Zapotrzebowanie na utwory science fiction, z drugiej - zaproponowana przez twórcę wersja fantastyki zawierała elementy nowatorskie, dotychczas w science fiction nieobecne, zarazem zaś takie, które ten - uznawany dotąd za mało ambitny -gatunek wprowadziły w krąg literatury akceptowanej przez krytyków. przyszłość. Problemem, który najsilniej porus wyobraźnię pisarza jest starcie rozumu ze świat* materii. Fantastyka naukowa stała się więc dla n go polem, na którym zagadnienia tego rodź; mogą być wzbogacane i rozwijane. Stanisław L< uprawia gatunki stylizowane na bajkową alegoi epos rycerski, powiastkę filozoficznąopowiadań Dzienniki gwiazdowe, Księga robotów, Bajki robotów, Cyberiada, Opowieści o pilocie Pirxie). Obok form powieściowych i nowelistycznych pisze także prozę dyskursywną - Dialogi (1957), Wejście na orbitę (1962), Summa techno-logiae (1964). Równocześnie w przekorny, żartobliwy sposób tworzy dzieła fikcyjne - zbiory pastiszów i parodii - Doskonała próżnia (1971), Wielkość urojona (1973) - jako omówienia książek, które nigdy nie zostały napisane, ale istnieją jako racjonalna możliwość. Książki Stanisława Lema nie należą do najłatwiejszych, jeśli chodzi o adaptację filmową, bądź teatralną. Sam autor niechętnie zgadza się na tego typu eksperymenty. W roku 1973 powstała wersja filmowa powieści Solaris w reżyserii Andrieja Tarkowskiego. Z tej ekranizacji pisarz był wyjątkowo niezadowolony, podobnie jak ze Szpitala Przemienienia, reżyserowanego przez E. Żebrowskiego. Główny bohater książki - Sekułowski -wzorowany był na postaci niezwykłej w polskiej literaturze i sztuce - Stanisławie Ignacym Witkiewiczu. Lem nie mógł przeżyć sposobu, w jaki reżyser „powyginał" pierwowzór: „Żebrowski nie dość, że połamał w tym filmie wiele postaci, to jeszcze złamał słowo, gdyż obiecał mi pokazać scenariusz, a ja go w ogóle nie widziałem na oczy. Dopiero po roku obejrzałem film. (...) Kiedy ujrzałem Sekułow-skiego, to aż mi dech odebrało. Witkacy nie był nigdy błaznem.